Smród w całym apartamencie, nie można było tego wywietrzyć. Sypialnia mała, skos olbrzymi, nie jak w opisie, na drugą stronę pokoju do szafy można było przedostać się tylko po łóżku. Ręczniki malutenkie. Okno w sypialni uszkodzone. Klimatyzacja nie działała, po interwencji starszej Pani, która biedna wiła się, by było wszystko dobrze, dzwoniła chyba do właścicielki apartamentu, a przy pomocy mojego męża - zaczęła funkcjonować. Mąż zaczął zmieniać baterie i szukał przyczyny. Korki. Zmęczeni po trasie, ulal 37 stopni, wkurzeni bo brak kontaktu z wlascicielem., Pisałam wiadomości, mogła by zobaczyć i odpisać. A tu nic. Kompletnie. Dzwoniłam wiec , po 12.30 a kobieta mówi, że apartament nie gotowy, a był wystawiony wcześniejsze dni na booking, więc był wolny, można było go ogarnąć, ale po co. Napisałam, kolejny raz , zero wiadomości. Więc zadzwoniłam, a kobieta do mnie , że idźcie sobie na plażę, bo apartament nie gotowy i że zadzwoni do godziny 14. ... Po 2.5 h po godzinie 15 zadzwoniłam znowu. A Pani, że oddzwoni do mnie, bo ma teraz wymeldowania i nie może rozmawiać. Dramat. Brudne białe krzesla w salonie, brudny i cieknący brodzik. Generalnie kąpiesz się i stoisz w starej wodzie, bo nie ma spadu i nie odpływa. Gniazdka ruszające się. Czysta prowizorka. Jedynie co, to materac wygodny. Reszta to tzw . patrz na mnie i mnie nie dotykaj. Nigdy więcej. Czytałam opinię, wiedziałam, że to może być wtopa, ale dałam szansę I się przejechałam! Jeżdżę bardzo dużo z booking, są naprawdę extra noclegi, pierwszy raz się naciełam, i wszystkie te opisy to prawda. Schody metalowe do góry, kręte i aż dzwonią jak się wchodzi. Ja sprawna fizycznie, szczupła, bez problemu dla mnie. Ale nie wyobrażam sobie tam dzieci... jednym słowem rozczarowanie, mimo widoków i miłej starszej Pani.