na plus:
- lokalizacja - przy ulicy, na której znajduje się wiele knajpek, sklepów, kilkunastominutowym spacerem można dostać się do centrum nad rzekę;
- obiekt posiada taras, a właściwie mały ogródek na górze, gdzie można posiedzieć między roślinnością, a jednocześnie popatrzeć z góry na miasto.
minusy:
- pokój miał swoja łazienkę, ale sam pokój był w złym stanie - nie wymagam luksusów, wiem, że to rodzaj hostelu, ale wolałabym skromnie urządzony czysty pokój, niż ten, który nam przydzielono - sufit wyglądał, jakby miał się zaraz zwalić na głowę, dziwne kompozycje na ścianie - kamienie, deski, do tego w pokoju stały dwa obite welurem fotele... tak jakby wszystko znalazło się tam przypadkowo. nie potrafię tego nawet opisać, ale myślę, że jeśli ktoś trafi na ten pokój, to zrozumie, o co mi chodziło; do tego bardzo miękkie łóżko, bardzo stara kabina prysznicowa. nie wyobrażam sobie spędzić w tym pokoju więcej niż noc.
- śniadanie ok na start - bułki, słodkie rogaliki, ser, szynka, dżem, masło, owoc, kawa (niestety bardzo nam nie smakowała), na śniadanie były też jajka, bo widziałam je u jednej pani na talerzyku; gdy podeszłam do pana z obsługi zapytać, gdzie są jajka, to dostałam odpowiedź, że były, ale już nie ma, bo za mało ugotował, a dziś wszyscy wzięli (!!). dodam, że w lodówce, z której dokładał brakujące produkty (np. ser), leżały jajka. do końca śniadania było jeszcze ok. 30 minut i jeszcze przychodzili ludzie. naprawdę tak ciężko było dogotować kilka sztuk jajek?